Obronić swoje pozycje – cz. II

Przedstawiany drugą część wywiadu z Januszem Szymurą – sternikiem Rekordu, w nim m.in. o 20-leciu klubu oraz futsalowy i futbolowy Dream Team prezesa.

 

Tegoroczne sukcesy idealnie spinają klamrą dwie dekady istnienia klubu. Spójrzmy dziś na Rekord, pod kątem wartości historycznej, czyli w 20 lat „od brzydkiego kaczątka do pięknego łabędzia”, z towarzyskich rozgrywek halowych po trybuny pełne kibiców i mistrzostwo kraju?

- Żeby to sobie wyobrazić trzeba byłoby przedstawić sytuację, w której jakiś zespół występujący aktualnie w rozgrywkach toczonych na „Orliku”, a organizowanych przez BBOSiR lub uczestnik Bielskiej Ligi Futsalu, w pewnym momencie przeistacza się w klub i w ciągu dwudziestu lat dochodzi do dzisiejszej pozycji Rekordu. Po tym czasie jest mistrzem Polski, występuje jako gospodarz turnieju eliminacyjnego do fazy grupowej futsalowej Ligi Mistrzów, prowadzi Szkołę Mistrzostwa Sportowego, posiada takie obiekty jak w Cygańskim Lesie, a do tego ma pozycję przynajmniej drugiego, jeśli nie pierwszego w regionie, gdyby wziąć pod uwagę wielosekcyjność.

A wartość społeczna Klubu, jego funkcjonowanie w środowisku i wspieranie różnorakich inicjatyw?

- Już tylko lista imprez kulturalnych o zasięgu nie tylko miejskim, czy lokalnym wpieranych przez naszego głównego sponsora – Rekord Systemy Informatyczne, jest całkiem okazała. Naszymi partnerami są częstokroć urzędy miejskie i gminne, więc siłą rzeczy interesuje nas co dzieje się w danym regionie. Załącznik obejmujący wspierane przez nas przedsięwzięcia tylko w ostatnim czasie byłby bogaty. Od imprez organizowanych np. w Wilamowicach, w Toszku, Zielonkach koło Krakowa, aż po „Dni Tarnobrzega”. Może to i zaskakujące dla wielu postronnych osób, pewnie nawet niewielu z pracowników samego Rekordu SI o tych działaniach wie. To wszystko opiera się na relacjach partnersko-biznesowych. Wspomagamy kogoś, jakąś imprezę na miejscu, a sami mamy z tego satysfakcję, jesteśmy dobrze postrzegani. Bardzo cenimy sobie np. współpracę z bliską nam nie tylko terytorialnie parafią, ot choćby poprzez coroczną „Parafiadę” organizowaną na naszym obiekcie przy ulicy Startowej. Tu nie można nie powiedzieć o osobowości, którą jest ksiądz Piotr Sztajgli – wielki kibic Rekordu. Niewielu wie, że ma trzy kluby w sercu. Jest niesamowitym sympatykiem Bayernu Monachium, fanem AKS-u Mikołów, w którym kiedyś w przeszłości grywał, no i oczywiście Rekordu. Bywa na każdym naszym meczu. Myślę, że fakt, iż jest również katechetą w naszej szkole był strzałem w dziesiątkę. Jak najbardziej w ramach działalności społecznej można potraktować funkcjonowanie Piłkarskiej Szkółki Rekordu. Robimy coś takiego dla dzieciaków, coś do czego wcale nie jesteśmy zobligowani. Chcemy tym dzieciom nie związanym jeszcze trwale z Rekordem przybliżyć piłkę nożną, klub któremu mogą przyjrzeć się z bliska, podobnie jak prawdziwemu boisku, po którym mogą pobiegać czy grać w hali sportowej, gdzie na co dzień występuje drużyna mistrza Polski. Mają styczność z prawdziwym trenerem piłkarskim, co razem ujęte ma również swój oddźwięk społeczny, bo przecież nikt z nas nie zakłada, że wyrosną z tych chłopców „rekordziści” z krwi i kości.

Rekord to nie tylko Klub, to także miejsca pracy.

- Tych ostatnich mamy już ponad dwieście w Grupie Rekord, z czego sto w Rekordzie „informatycznym”. Ponad sto nowych miejsc pracy jest wygenerowanych w części związanej z ośrodkiem , klubem i szkołą sportową.

 

Rekord w mieście, czyli jego postrzeganie przez władze Gminy.

- Już po raz drugi z rzędu nasza drużyna futsalowa została wybrana najlepszą w mieście, a nagrodę wręczył kapitanowi zespołu prezydent Bielska-Białej. Puchar Polski, później Superpuchar, a teraz zdobyte mistrzostwo dowodzą pewnej ciągłości, co także zostało dostrzeżone. Warto też przypomnieć, że część futsalowego Rekordu otrzymuje stypendia, podobnie jak kilku młodych, uzdolnionych reprezentantów klubu mających finansowe wsparcie Ratusza. Podobnie jak w większości gmin, i podobnie jak zdecydowana większość bielskich klubów otrzymujemy również coroczne dotacje z przeznaczeniem na szkolenie dzieci i młodzieży. To co robimy nie umyka uwadze władz i jest doceniane. Przejawem tego była wizyta w Ratuszu mistrzów Polski. Z pewnością tak samo dostrzegane i doceniane jest także to, że oprócz statutowej działalności sportowej jesteśmy także w stanie z własnych środków nie tylko utrzymywać obiekt, ale również go bez przerwy rozwijać. W jakimś stopniu jest to dla władz miejskich komfortowe, bo przecież sama gmina inwestuje w infrastrukturę sportową i łoży na późniejsze jej utrzymanie. Więc jak sądzę nasze wysiłki i starania są widoczne z perspektywy Ratusza. Przy zachowaniu właściwych proporcji i możliwości, ale obie instytucje w równym stopniu wiedzą jakim wysiłkiem trzeba okupić inwestowanie i należyte funkcjonowanie bazy sportowej. Jedną stroną medalu są nakłady na samą rywalizację sportową, a drugą obiekty w przypadku, których byłoby dobrze gdyby zarabiały na siebie. Ten problem w skali ogólnokrajowej nasilił się po 2012 roku. Tak więc w naszym przypadku nie polega to jedynie na tym, aby sam obiekt utrzymywać we właściwym standardzie, ale żeby się na nim jeszcze ciągle coś działo.

No właśnie, ośrodek Rekordu to nie tylko arena ligowych zmagań, ale także miejsce zgrupowań, szkoleń, turniejów, potyczek międzypaństwowych.

- Koncentrujemy się na ekonomii, czyli organizacji obozów, zgrupowań sportowych, ale nie zaniedbując działań określanych non-profit. Łączenie tych obu działalności oraz dodając do tego kilkaset w skali roku meczów ligowych, pucharowych, sparingowych w hali i na otwartych boiskach, mniej lub bardziej prestiżowe turnieje oraz choćby organizację rozgrywek BLF, pokazuje ogrom tego co dzieje się w ośrodku przy Startowej.

Rekord w ujęciu stricte sportowym to już naprawdę uznana marka, w futsalu mistrzostwo, a w przypadku seniorskiego futbolu 14. miejsce na Śląsku, biorąc pod uwagę występy ligowe drużyn seniorskich w sezonie 2013/2014.

- To już faktycznie bardzo wysoka pozycja i obrona jej nie będzie łatwa. Nie wiem, może w przypadku futbolu trzeba mierzyć obecnie w pierwszą dziesiątkę? A w hali pewnie będzie teraz obowiązywać zasada „bij mistrza”. Przypomnijmy sobie tylko jak wszyscy spinali się w minionych miesiącach na starcia z broniąca tytułu krakowską Wisłą Krakbetem. Sami mieliśmy tego przedsmak w niedawnym pucharowym Final Four. Wydaje się, że każdy uczestnik gry o Puchar Polski walczy o główne trofeum, a tymczasem nasz półfinałowy konkurent i organizator zawodów poczuł się usatysfakcjonowany samym awansem do finału i ograniem mistrza Polski. Już tylko to wskazuje jak mogą wyglądać następne rozgrywki ligowe.

Jaki byłby Rekord marzeń prezesa?

- Może wspomniałbym wpierw o pomysłach inwestycyjnych. Ale z kolei ilekroć mówiłem, że coś jest w sferze marzeń, to potem przechodziło do ich realizacji (śmiech). Pewnie, że w marzeniach wszystko wolno, ale nie chciałbym wieszać sobie poprzeczki za wysoko. Niemniej powiem, że marzę o takiej nowej hali sportowej na terenie ośrodka, która jeśli nie byłaby najładniejszą, to przynajmniej jedną z najładniejszych w Polsce. Taką, która byłaby adekwatna do mistrzowskiej drużyny. Nasza hala dysponuje najmniejszą widownią w Ekstraklasie i z pewnością jest to dla nas ograniczenie. Jest to ewidentny minus, ale z drugiej strony możemy pokazać nasz zespół również w reprezentacyjnej hali miasta, mówię o obiekcie przy Karbowej. Tyle w zakresie inwestycyjnym, choć marzy mi się modernizacja naszego stadionu. O czym wcześniej nie mówiłem, ale już kiedyś zasugerowałem naszej szkolnej społeczności uczestnictwo w rywalizacji, w zawodach międzyszkolnych, niekoniecznie związanych z piłką nożną. Gdybyśmy mieli iść tym torem, to marzyłaby się bieżnia lekkoatletyczna z prawdziwego zdarzenia i może skocznia w dal. To na pewno urozmaiciłoby także codzienne zajęcia sportowe naszej młodzieży. Za to wcale nie jest marzeniem, a rzeczywistością odnowiony gabinet fizykoterapeutyczny i zakupiony po części ze środków unijnych sprzęt do siłowni. Nabytkiem ostatnich miesięcy jest przejęty przez naszą firmę dawny hotel „Elektron”, który chcemy przeznaczyć na pomieszczenia biurowe, a przede wszystkim na internat naszej Szkoły Mistrzostwa Sportowego. A marzenia na płaszczyźnie sportowej? Byłbym zachwycony gdybyśmy spotkali się za dwa lata i nadal gralibyśmy na tym poziomie, na którym aktualnie jesteśmy. Z aktualnej trzeciej ligi w ciągu następnych sezonów zrobi nam się de facto druga. Wtedy faktycznie musielibyśmy być minimum w dziesiątce tych najlepszych na Śląsku, a to jest olbrzymie wyzwanie. A jeśli chodzi o futsalowców, będziemy starali się wszystko zrobić, aby trwale zagościć na podium mistrzostw Polski. Obrona pucharu nam się nie powiodła, ale wierzymy, że uda nam się ta sztuka w przypadku mistrzostwa. Chcielibyśmy również dobrze zaprezentować się w rywalizacji międzynarodowej. Bardzo zależałoby nam na awansie do fazy grupowej Ligi Mistrzów. Myślę, że większość społeczności futsalowej w kraju będzie trzymać za nas kciuki, bo to da impuls całej dyscyplinie. To, że oglądamy aktualnie piłkarskie mistrzostwa świata bez udziału „biało-czerwonych” jest w jakimś stopniu pokłosiem polskiego futbolu klubowego. Musimy postarać się dostać na europejskie salony i nie dać się z nich wypchnąć. Jakby nie spojrzeć, zagramy w pucharach o punkty do rankingu UEFA nie tylko dla siebie, ale również dla każdego kolejnego mistrza Polski. Kto by nim nie był, być może nie będzie musiał zaczynać rywalizacji od startu w turnieju preeliminacyjnym. Natomiast w młodzieżowym futsalu plasujemy się na pierwszym miejscu w każdej z kategorii wiekowej wszechczasów i liczę, że tej pozycji już nie oddamy!

Wróćmy do historii spoglądając na nią z przymrużeniem oka – „piłkarska jedenastka i futsalowa piątka 20-lecia Rekordu” według Janusza Szymury?

- (po bardzo długim namyśle) Zaczynając całkiem serio powiem, że nasze aktualne drużyny seniorskie są najlepszymi w historii, tego dowodzą wyniki. Ale patrząc z trochę szerszej perspektywy i nie zapominając o aspekcie historycznym oraz zasługach, o osobowościach, poczyniłbym takie zestawienie. Do bramki futbolistów wstawiłbym Pawła Górę, choć jest u nas dopiero od pół roku. Rezerwowym bramkarzem byłby Maciek Wnętrzak. W środku obrony? Dałbym Krzyśka Kanię z Darkiem Ruckim, po bokach Daniela Kasprzyckiego i Mateusza Waliczka. Z napastników desygnowałbym – Adama Piechówkę z Piotrkiem Bubcem. Za napastnikami grałby Bartosz Woźniak, a w pomocy Krystian Papatanasiu wsparty etatowymi pracownikami Rekordu SI czyli Andrzejem Maślorzem i Piotrkiem Szymurą. Odchodząc trochę od konwencji na pierwszych z rezerwowych nominowałbym Dawida Ogrockiego i Wojtka Łysonia. No a w hali? Do bramki – Krystian Brzenk, a w tyłach bezwzględnie Honza Janovsky, do którego dołączyłbym Pawła Machurę. Skoro nie zmieściłem Wojtka Łysonia w futbolowym pierwszym składzie, to musi być w futsalowym! No i jeszcze jakiś pivot? Nie, nie, nie – źle się do tego zabrałem. Nie jestem w stanie ograniczyć się w przypadku futsalowców tylko do jednej piątki, niech będą dwie! (śmiech)

Przywilej prezesa!

- Choć to zabawa, którą traktujemy z przymrużeniem oka, to mógłbym kogoś pominąć, skrzywdzić, a i tak nie mam pewności, czy nie jest tak ze składem futbolistów. No ale wracając do moich faworytów futsalowych, to jednym tchem wytypuje – Andrzeja Szala, Andrzeja Szymańskiego i Adama Piechówkę. Ekipa zawodników z pola musieliby uzupełnić Piotrkowie –Bubec i Szymura, a jako drugi z bramkarzy – Krzysiek Burnecki. Ach, jeszcze zapomniałem o Piotrku Pawełku. On byłby idealnym rezerwowym, gdyż mógłby zastąpić każdego oprócz bramkarzy. Mam nadzieję, że tacy wybitni zawodnicy grający u nas jak Andrzej Szłapa, Robert Dąbrowski, czy Grzegorz Więzik nie poczują się urażeni, ale jako selekcjoner założyłem grę w Rekordzie na dłuższym dystansie czasowym. Ale już konfigurację układu poszczególnych piątek zostawiłbym samym wytypowanym.

Kto miałby te drużyny 20-lecia Rekordu poprowadzić z ławki trenerskiej, jakieś osobowości?

- Futsalowy team powierzyłbym duetowi:  Andrea Bucciol i Adam Kryger, a popularnych „zielonych” triumwiratowi : Wojciech Borecki, Piotr Kuś  i Wojciech Gumola.

Dziękuję za rozmowę.

- Dziękuję.

Rozmawiał: Tadeusz Paluch

SPONSOR TECHNICZNY: PARTNERZY: PATRONI MEDIALNI: