Najwyżej w historii

Zapraszamy do wysłuchania rozmowy z kapitanami seniorskich drużyn Rekordu przeprowadzonej przez Jana Pichetę  podczas klubowej wigilii

Jan Picheta: – Mijający rok obfitował w największe sukcesy zespołów seniorskich Rekordu. Także w tej chwili obie drużyny – zarówno halowcy, jak i piłkarze grający na dużych boiskach – zajmują najwyższe lokaty w swej historii. Futsalowcy prowadzą w tabeli ekstraklasy, a drużyna trzecioligowców zajmuje drugą lokatę. Czy można zatem zaryzykować twierdzenie, że także trenerzy obu teamów są najlepszymi szkoleniowcami seniorów w historii klubu? Czy pracowali już Panowie z lepszymi szkoleniowcami?

Bartosz Woźniak: – W mojej karierze miałem do czynienia z wieloma trenerami z tzw. wysokiej półki, którzy mieli ekstraklasowe i pierwszoligowe doświadczenie. Jeżeli chodzi o trenera Gumolę, to uważam, że bardzo dobrze się „sprzedał”. Drużyna jak najbardziej zaakceptowała jego metody, styl pracy i jego osobę. Używając nadal handlowej terminologii, mogę powiedzieć, że drużyna go „kupiła”. To, że nowa osoba wkroczyła do naszej szatni wielkimi krokami, sprawiło, że jesteśmy na czołowym miejscu w tabeli III ligi. To wielki sukces. Nie możemy się jednak zbyt daleko zapędzać w ocenach, gdyż dopiero mamy za sobą połowę drogi! Oczywiście nikt w czerwcu nie zdawał sobie sprawy, że teraz będziemy tak wysoko w tabeli. Tym niemniej to boisko weryfikuje wszystkie umiejętności, a my mamy do rozegrania jeszcze sześć ciężkich meczów w pierwszej fazie rozgrywek. Dopiero po ostatnim gwizdku będziemy mogli powiedzieć, an którym jesteśmy miejscu! Tym niemniej trzeba powiedzieć, że trener Wojciech Gumola zrobił duże wrażenie na drużynie. 

Piotr Szymura: – Patrząc na zespół Bartka i tabelę przychodzi mi na myśl twierdzenie, że tabela to jest tylko statystyka poza ostatnią kolejką… Dlatego dopiero po ostatniej kolejce rozgrywek – zarówno piłkarzy, jak i halowców – tabele będzie mieć rzeczywiście znaczenie. Jeśli natomiast chodzi o trenera Adama Krygera, to też nie chciałbym go porównywać z innymi, bo to jest bardzo trudne, a każdy szkoleniowiec jest inny. Trener Kryger potrafił nam jednak wpoić to, czego dotąd brakowało – że każdy mecz jest o mistrzostwo Polski! My to czujemy. Stąd seria ośmiu zwycięstw pod rząd. W tym sukcesie jest bardzo duża zasługa trenera. 

JP.: – Rozmawiałem z niektórymi zawodnikami, którzy twierdzą, że są dobrze umotywowani, gdyż trener potrafi wydobyć z nich pokłady ambicji. Po drugie – przychodzą na treningi z radością…

PS. : – Myślę, że jest to efekt dużego doświadczenia zawodniczego trenera Krygera. Był zawodnikiem przez wiele lat. Bardzo dobrze „czuje szatnię”. Wie, kiedy potrzebujemy treningu, w którym jest więcej radości i zabawy, a kiedy trzeba popracować. Myślę, że on nas dobrze rozumie. Stąd nasza radość z treningów. „Wyczucie szatni” także widać po umotywowaniu zawodników. Gdy trzeba, odprawa jest krótka. Mamy wyjść i zrobić swoje. Zresztą nie przed każdym meczem musimy się dodatkowo motywować, np. przed Wisłą Kraków czy Pogonią Szczecin jest to zbędne gdyż motywuje nas sama ranga meczu. Ważna jest natomiast motywacja przed Remedium czy AZS Katowice, bo te mecze musimy przede wszystkim wygrać, jeśli chcemy walczyć o mistrzostwo Polski.

JP.: – Widzą Panowie przede wszystkim pozytywne walory w swych drużynach. Czy jednak nie  potraficie spostrzec mankamentów? Kapitan „drużyny trawiastej” dostrzega jakieś mankamenty u kolegów halowców?

BW.: – Nie ukrywam, że coraz bardziej zaczynam się zarażać futsalem. To gra niesłychanie szybka, a ja lubię dynamikę. Gdy trener Kryger przyszedł do Rekordu, doskonale wiedziałem, że tylko kwestią czasu jest pierwsze miejsce w tabeli ekstraklasy. Wiedziałem, że niebawem chłopaki zaczną grać tak, jak teraz grają. Powielę trochę słów Piotrka i potwierdzę, że bardzo ważne u trenera jest „czucie szatni” i „czucie boiska”. On doskonale wie, jak dozować treningi. Szkoda, że jest tak długa przerwa, bo chłopaki weszli w świetny rytm meczowy! Drużyna Rekordu cały czas umacniałaby się na pozycji lidera! Teraz trudno mówić o mankamentach, jeśli drużyna wygrywa osiem meczów pod rząd i wszyscy najlepsi na futsalowej mapie Polski muszą się bardzo liczyć z ekipą Rekordu!

PS.: – Trenera Gumolę znam od kilku lat. Wiedziałem, że jeśli swoją filozofię gry w piłkę, która osobiście bardzo mi się podoba , uda mu się przenieść do zespołu seniorskiego, to na pewno będzie miał widoczne efekty. Tak właśnie się stało. Mnie też trudno mówić o mankamentach drużyny piłki nożnej Rekordu. Na mecze przychodzę jako kibic i bardzo mi się podoba, że drużyna prezentuje bardzo ofensywny styl, w co warto podkreślić, ofensywnie nastawionej lidze. Moim zdaniem – w przeciwieństwie do IV ligi – w południowej grupie III ligi śląsko-opolskiej wszystkie zespoły grają ofensywnie. Oczywiście mankamentów można szukać wszędzie, bo gdyby ich nie było, obie nasze drużyny Rekordu miałyby komplety punktów i sytuacja byłaby jeszcze lepsza. Są zatem rzeczy do poprawy. Co do naszego zespołu mogę potwierdzić tylko słowa Bartka, że szkoda, iż runda już się skończyła, bo jesteśmy na fali wznoszącej i pewnie dalej też byłoby dobrze... Z drugiej strony trzeba pamiętać, że w naszym zespole jest kilku kadrowiczów. Obecnie kadra gra podczas zgrupowań aż trzy mecze. Dlatego niektórzy nasi zawodnicy mają już w nogach po około 30 spotkań. Myślę więc, że mimo wszystko nam też dłuższa przerwa się przyda i będzie dobrym elementem konsolidacji zespołu przed drugą rundą rozgrywek, która rozpocznie się już niebawem.

JP.: – Czego zatem życzyć kapitanom obu drużyn?

BW.: – Życzę Piotrowi i wszystkim halowcom tytułów mistrza Polski, bo byłoby to wspaniałe wydarzenie zdobyć taki tytuł i niezwykły bodziec do dalszej pracy dla innych drużyn – nie tylko dla naszej, ale także dla młodzieży, którą cały czas kształcimy. Byłoby to idealne rozwiązanie. Halowcy uszczęśliwiliby prezesa klubu i całe środowisko związane z Rekordem.

PS.: – Moje życzenia są bardziej krótkofalowe. Przede wszystkim życzę utrzymania w pierwszej czwórce III ligi. Jeśli to nastąpi, grać będą z najlepszymi zespołami III ligi. W grupie "mocniejszej" III ligi będą jeszcze bardziej ofensywne mecze, bo nikt nie będzie już kalkulował. Na pewno będę się starał być na każdym spotkaniu, bo myślę, że poziomem nie będą wiele odbiegać od spotkań w najwyższych klasach rozgrywkowych.

SPONSOR TECHNICZNY: PARTNERZY: PATRONI MEDIALNI: